Najnowsze komentarze
molas 650 do zdjęcia: Honda SLR 650
mam też selera z 97 już pół roku i...
Bazylijka do zdjęcia: Honda SLR 650
Witam!!! Pozdrawiam w nowym roku!...
no ładny jaszczur :D z tego co w...
Jesteście nienormalnymi fanatykami...
I tam, żadni wzrokowcy - faceci to...
Więcej komentarzy
Moje miejsca
<brak wpisów>

26.11.2010 21:08

Kontynuując ...

...
Wracając do końca historii ... O czym ja to mówiłam ? A, tak-mamy jakże charakterną postać, nie mamy 1500 zł i mamy plan na drugi miesiąc upragnionych wakacji.
Oczywiście w domu po powrocie z nowym sprzętem nie zastałam wspaniałego matczynego powitania,a wręcz przeciwnie ... Pomińmy to. Przyzwyczaiłam się i byłam na to przygotowana, więc wszystko było w normie.
Na dzień następny zaczęło się odkrywanie tajemnic zamkniętych w 18-letnich plastikach z skrzydlatym logiem.
Miało być tak :
- sprzęgło wymaga drobnej regulacji
- wymiana olejów i płynów, filtrów
- ogólne czyszczenie silnika
A jak było ? Hmm ... Minimalnie inaczej. Sprzęgło ? Spalone - wymiana tarcz i przekładek. Filtr powietrza rozpadł mi się w rękach. Rama zaśniedziała. Tłok do wymiany. Tak, więc koszty drastycznie wzrosły. Ale, żeby udało się to zrobić w kilka dni to byłoby cudownie. Niestety. Nie dość, że gotówki brak to i problem z częściami się pojawił. Znaleźć przekładki i tarcze do modelu sprzed 20 lat. Trochę grzebania w sieci, kilka telefonów i udało się znaleźć o kilka stów tańsze niż w sklepie Hondy. Znalezienie reszty części też nie takie łatwe. Wszystko to zajęło 2 tygodnie. Znajomi dzwonili, a ja nadal i wciąż w garażu. Po upragnionych tygodniach, NSR bez silnika, kół, osprzętu, ogołocona do ramy doczekała się składania. Złożyliśmy Ją w ciągu 4 godzin. Oczywiście pierwsze próby były nieśmiałe, ale później okazało się ile życia jeszcze w niej drzemie. Koszty wzrosły do około 2.500 zł. Godzin nie liczyłam. Kosztowało mnie to sporo poświęceń, ale warto było. Z czystym sercem mogę to powiedzieć. Teraz celem na zimę jest jeszcze kilka poprawek silnikowych oraz czysto wyglądowych. Jednak przez te lata plastiki trochę ucierpiały i to widać. Teraz myśl czy przeróbka na stunt, wracanie do pierwotnego stanu czy poczekać do uzbierania większej gotówki i doinwestować Ją do ideału ? Narazie postaram się Ją doprowadzić do stanu używalności, a potem zobaczymy ;) W końcu to już youngtimer. Motocykl z charakterem, bez mózgu w pudełku, z przeszłością. Szkoda by było stracić ten urok ...
Komentarze : 3
2010-11-28 08:55:19 Juno

Tak to już jest ze "starociami", że nawet, jak się sypią na potęgę, to jednak się je respektuje :)

2010-11-26 23:29:52 Michaliński

No no, to się nazywa pasja i wytrwałość! ;) Gratuluję! I życzę aby praca Twoja przyniosła końcowy efekt! Pozdrawiam! ;)

2010-11-26 22:43:41 aga-s2r

tez miałam jc20 na pierwsze moto, sprzedałam w zeszlym roku ;)

  • Dodaj komentarz

Kategorie